wtorek, 20 marca 2018

PIENIĄDZE TO NIE WSZYSTKO

No i rozchorowałam się. Tak wiem jogini nie chorują, ale na wirusy podobno na Ziemi jeszcze nikt nie jest odporny. Tak przynajmniej zdiagnozowała mnie moja Pani doktor ( dziękuję Dominiko🙏), dzięki rekomendacji której w aptece nie straciłam fortuny tylko kupiłam faktycznie to co mi pomogło, zamiast to co się „dobrze sprzedaje” Oczywiście do każdej choroby powinno się podchodzić holistycznie, więc mając dreszcze na zmianę z falami gorąca, ból rozsadzający czaszkę i niewybredny głos słynnej Pani z pierwszych stron gazet stwierdziłam, że najwyższa pora aby pewne rzeczy przemyśleć. Oczywiście  że wiem, dlaczego się rozchorowałam. Po mojemu jogowemu zdecydowanie pracuję za dużo, nie mam w ogóle czasu na odpoczynek, a listę priorytetów układam tak, że moje potrzeby są gdzieś na szarym końcu. A sama kiedyś na blogu pisałam, że my też jesteśmy ważni! Że zasługujemy na spokojny wieczór, wyjście z przyjaciółmi do kina czy „chwilę dla siebie” i jak to się ma do mojej rzeczywistości? Ano nijak! Słabo wypadam w tym rankingu. Wiem, że wiele osób teraz pomyśli to, co jest takie oczywiste: mamy przecież zobowiązania finansowe, pracę, dzieci, dodatkowe zlecenia, chcemy pojechać w tym roku gdzieś na wakacje czy kupić w końcu nowy telewizor. Whatever. Zawsze będzie coś na co pieniążki się przydadzą i a my coraz częściej zakładamy, że skoro mamy dobrą pracę to trzeba to wykorzystać, bo  kto wie jak będzie za rok za dwa…
 No więc dzisiaj będąc lekko osłabiona tak sobie pomyślałam, że ja naprawdę potrzebuję wypocząć. Że to nie jest chwila słabości którą okazuję zostając w domu, tylko  dojrzałość z mojej strony, że wiem co jest dla mnie dobre. Nie muszę już sama przed sobą udawać bohaterki która na oparach sił skacze do caturangi i stoi razem z grupą 2 minuty na rękach. Może jeszcze kilka lat temu pewnie tak bym zrobiła, ale wiecie jak jest - podobno z wiekiem człowiek mądrzeje 😉😎 Zatem dzwonię na tzw „numery awaryjne” do moich wspaniałych Nauczycieli, którzy wiem, że jako Moi Wychowankowie poprowadzą zajęcia dokładnie tak jak bym sobie tego życzyła, będą profesjonalni, empatyczni i znając ich poczucie humoru grupa na pewno wyjdzie poruszona i zadowolona😂💪 Pierwszy nie odbiera, drugi mówi „Przyjdź dzisiaj, wolę u Ciebie poćwiczyć niż prowadzić” Na co odpowiedziałam bardzo spontanicznie i asertywnie jak na mnie:
- „ Nie mogę. Muszę o siebie zadbać. Pieniądze to nie wszystko”
-„ Dobrze powiedziane. Pieniądze to nie wszystko”…

 I to jest moja refleksja na dziś. Wiem,  że wielu z Was pracuje naprawdę bardzo dużo od rana do wieczora, niektórzy kończą nawet o 1 w nocy, a inni wstają o 5 rano żeby praktykować jogę, bo w ciągu dnia nie mają czasu. Wiem, że wszyscy mamy potrzeby materialne, które musimy zapewnić sobie, naszym dzieciom, rodzinom i bliskim. Ale cały czas też uważam, że w tym wielkim pędzie warto czasami zwolnić i na moment się zatrzymać, bo pieniądze to  nie wszystko…
Pozdrawiam
Miss Joga
ps. Zdjęcie miało być inne, bardziej na czasie, ale uwierzcie mi jak jogin chory to lepiej żeby się światu  nie pokazywał ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz