sobota, 20 stycznia 2018

#DZIEŃ3





Po porannej jodze pojechaliśmy na słynne pola ryżowe, które są bardzo urokliwe a jednocześnie bardzo wąskie i błotniste 😉 Zwiedziliśmy Świątynie ze źródełkiem które ma ponad 1000 lat i do którego przyjeżdzają ludzie z całego Bali wierząc w jego wyjątkową moc uzdrawiania. Zobaczyliśmy także plantację kawy czyli coś dla mnie 😊☕️😍 gdzie mieliśmy przyjemność skosztować najdroższej kawy na świecie oraz posmakować wielu rodzai tego jakże stawiającego na nogi trunku. Mam morze informacji w głowie którymi chce się z Wami podzielić, ale chwilowo nie mogę dostać się do mojego komputera. Jak tylko ogarnę temat to opiszę a przynajmniej postaram się Wam przekazać wszystkie emocje z tutejszego pobytu. Chociaż szczerze? Pewnych rzeczy warto w życiu doświadczyć. Tak jak pisałam ostatnio o Jerozolimie tak i śmiało mogę stwierdzić o Bali, że nawet najpiękniejsze zdjęcia nie oddadzą klimatu i energii tego miejsca...
Miss Joga
Ps. No i w końcu lunęlo. Ja byłam świetnie przygotowana: wszystkie pelerynki przeciwdeszczowe dla siebie i dzieci miałam ładnie spakowane w walizce i czekające na mnie w hotelu 🙈😂😂






PS. Filmik z całą relacją na FB :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza