piątek, 26 stycznia 2018

CHILOOUT NA BALI







No i Madzia się ogarnęła i relację z ostatnich kilku dni w końcu wrzuciła 😊 Czy wiecie, że na Bali są 4 kasty i każda z nich ma 4 imiona, tzn w wolnym tłumaczeniu że na całej wyspie jest tylko 16 imion? Balijczycy wierzą w dobro i zło dlatego też codziennie składają ofiary w postaci kwiatów i kadzidełek. Jeśli kładą je na ziemi to chcą obłaskawić złe demony jeśli wyżej to składają to w ofierze siłom dobrej mocy 😊🙏Ludzie jeżdżą na skuterach z maluchami pod pachą bez kasków ikomórką w ręce i jakoś dają radę 😉🙉🙈 Średnia pensja to Ok 200-300 $ miesięcznie i cała rodzina jest w stanie za to spokojnie przeżyć ( wielodzietna rodzina)Tutaj nie ma tzw tempa życia, tutaj wszystko płynie swoim rytmem, nikt nie narzeka, nikt się nie skarży i to jest cudowne.
 Nikt się nigdzie nie spieszy, każdy ma na wszystko czas, a najlepsze jest to że ten chillout się nam udziela. Ja w pierwszy, drugi dzień ambitnie pisałam relację na blogu , tworzyłam filmiki ( w sumie aplikacja je ogarniała ale Ok 😉😂) i nagle pewnego dnia spojrzałam na zegarek dopiero jak była 16.30 co we Wrocławiu byłoby czystą abstrakcją 🙈🙉🙊 Kiedy przyjechaliśmy dzisiaj nad Ocean Indyjski to każdy prawie oniemiał. Leżaczek, spacerek, basenik, tylko najwytrwalsi dotarli na wieczorne zajęcia jogi. I dobrze, bo tutaj nie ma presji i nic nie trzeba, każdy robi to co czuje i wszyscy są zadowoleni 😊😍W końcu jesteśmy na Bali 💐

🏝❤️🌎

Do miłego 😊

















Miss Joga




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza