wtorek, 21 listopada 2017

ACROYOGA



Ostatnio często dostaję zapytania dotyczące Acroyogi. Co to jest, czy prowadzę także takie zajęcia i co o tym myślę. Moi Drodzy. Acroyoga to połączenie elementów akrobatyki, jogi i masażu tajskiego. I nie, nie prowadzę tego typu zajęć, chociaż kiedyś na warsztacie w Hiszpanii dla zabawy przeznaczyliśmy na to całą sesję :) Ale z przyjemnością pozwolę sobie napisać jak postrzegam tą dyscyplinę w kontekście mojej praktyki jogi. A zatem, poćwiczyć w parach na plaży z kolegą, koleżanką dla zabawy - super sprawa! Może i niektóre pozycje nie wyglądają na trudne, ale uwierzcie mi trzeba mieć siłę, aby do nich wejść, być w nich przez moment i jeszcze z nich wyjść! Natomiast według mojej wiedzy, oprócz pracy mięśni i uśmiechu na ustach nic więcej za tą aktywnością (przynajmniej w moim przypadku) nie idzie. Mam na myśli fakt, iż praktykowanie klasycznej jogi czy metodą Iyengara czy Ashtanga jogi ma  nieocenione działanie terapeutyczne, konkretna sekwencja asan może wyleczyć wiele schorzeń, przypadłości, dolegliwości a nawet przewlekłych chorób. Klasyczna joga jako jedyna działa na narządy wewnętrzne, dzięki niej nie tylko na zewnątrz mamy zdrowe ciało, ale również od wewnątrz wszystko jest w porządku. Dobrze ułożona sesja wyciszy także nasz umysł i uspokoi myśli - a to przynajmniej dla mnie ma bardzo duże znaczenie. Tych wszystkich wyżej wymienionych korzyści  osobiście nie zaznałam na acroyodze, ale na pewno popracowałam tam siłowo ;)


Dlatego owszem od czasu do czasu jeśli mam sposobność poćwiczyć acroyoge z osobą która kojarzy temat (praktycznie na każdym warsztacie z Markiem robimy flagę ;) to jest to ciekawe doświadczenie i zabawa. Natomiast ja chyba jestem tradycjonalistką. Kocham jogę taką jaką przekazuje mi mój Nauczyciel, widzę jak moje ciało robi progres (powoli bo powoli, ale coś się tam dzieje) i przede wszystkim dobrze mi z tym. Czuję się szczęśliwa wchodząc codziennie na matę bo wiem po co tam jestem i jakie jest moje zadanie. Może dlatego nie mam potrzeby szukać nowych doznań „jogo - podobnych”, ani innych metod czy "nowych stylów w jodze". Tu mi jest dobrze, tu zostaję. Ale na pewno polecam dla chętnych aby spróbowali tej formy aktywności choćby po to, aby mieć własne zdanie na ten temat. Acroyoga ma na świecie wielu zwolenników i dobrze, bo fajnie jest móc zainspirować się czymś nowym, nawet jeśli jest to tylko na potrzeby jednego zdjęcia :) 
Miłego wieczoru
Miss Joga
Base: Marek Pyda
Zdjęcie: Jarek Korbik, Morze Martwe Izrael

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza