środa, 30 sierpnia 2017

WSZECHŚWIAT SŁUCHA

ALL PROBLEMS
ARE ILLUSIONS
OF THE MIND
Echart Tolle

Siedziałam zakopana a setkach maili i smsów, kiedy usłyszałam: „Musisz znaleźć asystentkę, nie masz innego wyjścia”. To prawda - muszę. Tak naprawdę wiedziałam o tym wcześniej, ale jako że jestem Zosia Samosia i sama zawsze wszystko ogarniałam i kontrolowałam, to troszkę trudno było mi to tak nagle komuś oddać w cudze ręce. Nie dlatego, że nie chciałam, ale dlatego, że miałam takie poczucie, że ja sama najlepiej tego wszystkiego dopilnuję. A prawda jest taka, że najlepiej to ja znam się na jodze, i owszem szukanie hoteli, transportu, wycieczek, wysyłanie setek maili informacyjnych itp nie jest mi obce, ale pochłania niezliczone ilości czasu, którego w pewnym momencie zaczęło mi już bardzo, bardzo brakować.

POPROŚ, A DOSTANIESZ.

Kiedy Ty wymawiasz życzenie - Wszechświat Cię słucha. No więc wymówiłam i ku mojej uciesze przemiła Ewa ( która była ze mną na warsztacie w Berlinie i Dubaju, więc całkiem dobrze wie o co chodzi)  zaoferowała mi swoją pomoc.

WSZECHŚWIAT DAJE, TY OTRZYMUJESZ

Więc zaufałam Górze i przekazałam jej sprawy związane z wyjazdem do Izraela. Zatem od dzisiaj Ewa będzie się z Wami kontaktować mailowo w moim imieniu, chyba, że ktoś zapadnie się pod ziemie to będzie dzwonić ;) Czasami trzeba oddać stery, żeby mieć czas na zaplanowanie nowych podróży takich jak Bali i realizowanie kolejnych warsztatów w marcu czy prowadzenie Kursu Jogi dla Początkujących.
A z ciekawostek dodam, że wyjeżdżając do Wiednia w zeszłym tygodniu Moi Uczniowie (a zwłaszcza Ania Z.- pozdrawiam) życzyli mi, abym nie raz usłyszała OSTANIE DWA, oraz żeby Kino dała mi taki wycisk jak ja im😂. I wyobraźcie sobie, że Wszechświat był tak łaskawy, że nie tylko wysłuchał ich skromnych próśb, ale także je spełnił!!! 🙊😃 Cóż, okazało się, że Kino tak jak ja lubi liczyć  i u niej ostanie 5 trwa około minuty. Ponadto jak w dziesiątej godzinie warsztatu po wieczności w Urdhva Dhanurasanie i Ustrasanie powiedziała, żebyśmy odpoczęli w pozycji dziecka, to zmęczenie moich nóżek było tak wielkie, że  nie miałam nawet siły paść na kolana. Z boku musiało to wyglądać przekomicznie. Chyba najlepiej wtedy odnalazłabym się na geriatrii, ale niestety usłyszałam „And now jump back to Caturanga!” Boże, jak to dobrze, że nikt nie widział wtedy mojego wykonu!!! 😂Po sali przeszedł jęk, który następnie zamienił się w śmiech. Opowiadałam o tym wczoraj Moim Asom na zajęciach i widziałam tę cichą satysfakcję w ich oczach😂 A może to była radość?? 😉Także Moi Drodzy, Uważajcie o co prosicie Górę. Wszechświat cały czas słucha….
Serdeczności
Miss Joga

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza