niedziela, 14 maja 2017

NEVER ENDING STORY








„Musisz ten ból polubić” tak moja uczennica Asia instruowała nową koleżankę na ostatnich zajęciach pracując z nią w parze. Dobry tekst, prawda? Często słyszę zarówno od osób początkujących jak i praktykujących, że boli, że ciągnie, że już nie mogą wytrzymać itp. Pytanie: A kogo nie boli, kogo nie ciągnie? Wiecie kogo? Tylko tych co nic nie robią. Tylko tych co mają  wyrobione zdanie na temat jogi nie będąc nawet na jednych zajęciach. Tych co mówią „Nie pójdę na jogę bo się tam zanudzę, nie zmęczę, nie spocę, co ja tam będę robić ?!” Fakt, jest dylemat co ;) Bo każda sesja wygląda inaczej. Bo są miliony sekwencji, setki asan, tysiące wariantów a poprzeczkę można sobie podnosić na każdych zajęciach i to przez całe życie.
Dlaczego? Dlatego, że JOGA to prawdziwa never ending story. Może trudno mi o obiektywizm, ale nie kojarzę dziedziny związanej z wysiłkiem fizycznym angażującej wszystkie mięśnie i komórki w naszym ciele ( celowo nie użyłam słowa sport) gdzie nasze możliwości rozwoju są nieograniczone. BRAK LIMITU! Gdzie z miesiąca na miesiąc, z roku na rok widzi się progres we wszystkich pozycjach, a jednocześnie nabiera się niesamowitej świadomości ciała, uczy pokory i cierpliwości. Gdzie wchodząc na matę nie wiemy z czym tym razem się zmierzymy i jakie wyzwanie dziś podejmiemy. Ale będąc ambitnym, wytrwałym i zdeterminowanym wierzymy, że wszystko, absolutnie wszystko na jodze ( jak i w życiu) jest tylko kwestią czasu i dobrych chęci. 
Dobre chęci mieli także uczestnicy mojego warsztatu pomimo perypetii jakie nas spotkały w ostatni dzień. Bardzo Wam dziękuję za czas spędzony razem a także za optymizm, uśmiech i pozytywne podejście do życia bez względu na okoliczności. 
Pozdrawiam ciepło
Miss Joga



Podziękowania dla Marcina od Gosi, który z anielską cierpliwością robił nam zdjęcia grupowe. Na szczęście nikt go nie pomylił ze sprzedawcą torebek ;)


 Dagmara z Asią  :)

Po prawej Magda, Aga i Magdy rączka ;)

MOTTO NA DZIŚ:„Najlepsze lekarstwo na gniew - poczekać”

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza