poniedziałek, 5 grudnia 2016

TEN MOMENT

Tydzień skłonów i skrętów oficjalnie uważam za rozpoczęty. Sesje te będę inne, niż kiedy praktykowaliśmy ostatnio pozycje stojące. Będą zdecydowanie spokojniejsze, może nawet troszku wolniejsze, ale niech Was to nie zmyli 😉 Skłony i skręty potrafią być bardzo intensywne, zwłaszcza kiedy pracuje się w parach lub kiedy nauczyciel „dociśnie nas delikatnie”. Ostatnio na zajęciach jeden z moich uczniów na pytanie, dlaczego nie idzie dalej (czyli nie wchodzi głębiej do pozycji) odpowiedział: „No co Ci mam powiedzieć, nie mogę”. Uwaga - tak nigdy nie odpowiadajcie! Wy zawsze i wszystko możecie, tylko istnieje możliwość, że o tym jeszcze nie wiecie. Więc ustawiłam mu asanę, przesunęłam bardziej w prawo, wyciągnęłam kręgosłup do przodu i delikatnie zbliżyłam go całego do maty. Ciało przez chwilę się buntowało, było bardzo spięte nawet lekko zadrżało, a potem… a potem się poddało. I to jest bardzo, bardzo ważny moment na jodze. Kiedy jesteś na krawędzi swoich możliwości, wszystkie mięśnie czujesz ekstremalnie, wszystkie komórki Twojego ciała szaleją. Kiedy jest Ci tak naprawdę już wszystko jedno, bo generalnie masz już dość i tylko patrzysz na zegarek kiedy się ta męka skończy. Wtedy  to właśnie w końcu się „poddajesz”. Już nie walczysz,  po prostu puszczasz to całe napięcie nie wychodząc z pozycji, zostajesz, oddychasz, jesteś tu i teraz. Joga. Ten moment i to co wtedy czujesz, to jest prawdziwa JOGA Moi Drodzy…
I takich właśnie wspaniałych doznań Wam w tym tygodniu życzę 😊
Dobranoc
Miss Joga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz