piątek, 30 grudnia 2016

108 CZY PIESEK?

Moi Drodzy. Dzisiaj jest jedyny dzień w roku kiedy praktykuje się 108 Powitań słońca. Jest to nie lada wyzwanie, ale uwierzcie mi tylko pierwsza 50- tka jest trudna, potem już leci jak z górki. Namawiam Was wszystkich gdziekolwiek jesteście do podejścia pozytywnie do tematu. Potrzebujecie ok 50-55 minut jeśli robicie to po raz pierwszy, 40-45 jeśli robiliście to już w zeszłym roku i ok 30-35 minut jeśli jesteście już weteranami w tej materii ;) Nie taki wilk straszny jak go malują, najważniejsze to stanąć na macie i zacząć, reszta już jest prosta, po prostu robisz Powitania, liczysz(!) je i oddychasz. Satysfakcja na końcu bezcenna. Ja będę je dzisiaj razem z Wami praktykować o godzinie 20, kto ma ochotę dołączyć - zapraszam.
A dla osób, które wolą nie szaleć przed Sylwestrem proponuję rozciągnąć porządnie nadgarstki. Wystarczy kleknąć na kolanach, skręcić nadgarstki na zewnątrz, docisnąć dłonie do podłogi, palce szeroko, wziąć wdech i z wydechem unieść biodra do góry oraz pchnąć pośladki w stronę w stronę stóp, docisnąć pięty do ziemi. Sprawdź czy dłonie nie skręciły się do wewnątrz, jeżeli się tak stało, popraw to. Taki Piesek z głową w dół, tylko inaczej odczuwalny :) 
Cokolwiek dzisiaj wybierzecie- bawcie się dobrze.
Miss Joga
MOTTO NA DZIŚ:„Wlazłam na wagę po świętach i wyświetliło mi się: „Wchodzić pojedynczo!” 😂😂😂

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza