środa, 19 października 2016

KONTUZJA


„If on yoga comes pain, pain stays there”
Pattabhi Jois

Jak mówił Guru Ashtanga jogi: „Jeśli na jodze przychodzi ból, ból pozostaje tam”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy, że jeżeli podczas praktykowania asan doznajemy kontuzji, urazu, naciągniemy sobie mięsień czy cokolwiek innego, to powinniśmy nadal praktykować jogę, nie przestawać, inaczej ból ten nie minie i sam sobie raczej nie pójdzie. Wiem, że wiele osób czasami boi się wykonywać trudniejsze pozycje, bo może się „coś” stać. Strach jest w głowie, jeżeli nie spróbujmy to nie będziemy wiedzieć jak to jest pójść krok dalej na macie. I jest też druga strona medalu, możemy faktycznie doznać urazu jest to mało prawdopodobne ale możliwe. Tak samo jak fakt, że idąc ulicą potkniemy się i złamiemy nogę, będziemy mieć wypadek samochodem, bądź przewracając się na deskorolce załatwimy sobie nadgarstek. Możliwe tak, ale czy to znaczy, że nie będziemy już chodzić ulicą, jeździć autem czy na deskorolce z dziećmi? Zdecydowanie nie. Zatem załóżmy przez moment ten najgorszy scenariusz, że coś nas gdzieś mocniej zabolało. Jak zawsze mamy dwie opcje: pierwsza - potraktujemy to jako wymówkę i na 2 tygodnie odpuścimy sobie zajęcia, bo przecież nas boli a może być jeszcze gorzej lub opcja nr 2- przed lekcją zgłosimy nauczycielowi problem ( ja np. nie jestem  wróżką ;)  i będziemy mieli indywidualne wskazówki jak mamy pracować w danym przypadku. Mam kilku uczniów z różnymi urazami, którzy regularnie chodzą i albo używają więcej koców do lotosu albo nie wchodzą do pełnej pozycji na jedną nogę w zależności od tego co praktykujemy w danym tygodniu. Zresztą ewentualna kontuzja najczęściej dotyka jednego obszaru naszego ciała, więc nie ma przeciwskazań, aby mając stłuczoną kostkę nie robić skrętów czy pasywnych wygięć, prawda? Najgorsze co możemy zrobić to odpuścić sobie jogę, bo uwierzcie mi, że 2 tygodnie wolnego to prawie jak rok dla mięśni ;) i ciężko jest wrócić do kondycji sprzed „urlopu”.
Serdeczności i braku kontuzji 
Miss Joga
Zdjęcie: Justyna Pyda

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza