czwartek, 29 września 2016

PYTANIA I ODPOWIEDZI

Dzisiaj jest Dzień Kawy, więc mam nadzieję, że Wy już swoją macie zaliczoną :) I tak przy okazji odpowiem na kilka pytań które dostaję od Was a ponieważ czasami jest ich troszku dużo i niektóre się powtarzają, to w końcu się na ich temat wypowiem. Z góry przepraszam, ale naprawdę nie zawsze jestem w stanie indywidualnie odpisać na każdego maila i każdą wiadomość, sorry. Pozwolę sobie pominąć zapytania o numer mojego buta (??) czy asany na mięśnie Kegla, bo zakładam, że były to raczej żarty. 
Tak, praktykuję jogę codziennie, nawet jak nie mam czasu. To mój problem, że go nie wygospodarowałam w ciągu dnia, więc często zdarza się, że na matę wchodzę późnym wieczorem nawet 22-23 po tym jak zakończę zajęcia z Wami. Chociaż ostatnio polubiłam bardzo wczesną praktykę o 7 maksymalnie 8 rano. 
Nie, nie medytuję. Uważam, że każdy z nas jest na pewnym etapie życia. U mnie na ten moment dużo się dzieje: dzieci, szkoła, joga, zajęcia, warsztaty, nie jestem w stanie znaleźć więcej czasu codziennie o tej samej godzinie. Może przyjdzie to za jakiś czas, tak jak jest teraz - jest dobrze.
Nie, nie czytam książek filozoficznych i „uduchowionych” :) Tak naprawdę to jestem fanką Browna, Ludluma i Cobena. A ostatnio jeden z uczniów polecił mi książkę „Shantaram”, opartą na faktach i powiem Wam, że przyciągnęła  ona moją uwagę już od pierwszych stron. 
Nie, nie jem mięsa. Ok 7-8 lat temu przestałam, ponieważ nie czułam, że jest mi ono potrzebne i praktycznie po tygodniu poczułam zmianę u siebie w organizmie. Taka jakaś lżejsza byłam😀i miałam duży przypływ energii. Natomiast na dzień dzisiejszy nie jem mięsa przed wszystkim ze względu na zabijanie zwierząt. 
Jak radzę sobie z wychowywaniem dzieci i jednocześnie łączę to z pracą i z jogą? To jest dobre pytanie😉 Wiecie, że na świecie w tzw. środowisku jogowym to więcej mężczyzn odnosi sukcesy niż kobiety? Dlaczego? Nie dlatego, że są silniejsi, ładniej stoją na rękach i mają mocniejsze mięśnie brzucha. Tylko dlatego, że jak oni chcą mieć regularną praktykę własną, to nie ma że boli, zamykają drzwi i ćwiczą, a druga połówka ogrania całą resztę. Z kobietami jest inaczej. Jest to prawie fizycznie niemożliwe ćwiczyć przy dzieciach, gdyż o koncentracji nie mam mowy i to właśnie wtedy dzieciom przypomina się, że chcą pić, jeść, jabłuszko, bajkę, poczytać, spodenki różowe itp. I mama jak to mama - sami wiecie, napoi, nakarmi a praktykę i rozgrzewkę przysłowiowi diabli wezmą. Dlatego też czasami ćwiczę po nocach, ale też nie mam z tym problemu😊
Nie, nie mam silikonów ani nic sztucznego nigdzie 😂 dziwne te pytania i często powtarzające się. Potraktuję je jako żart z komplementem.
I z tym śmiesznym akcentem na koniec życzę Wam cudownego czwartku
Miss Joga
MOTTO NA DZIŚ:Ludzkość traci swoich geniuszy.Arystoteles zmarł,Newtona nie ma,Einstein martwy.Ja ostatnio też źle się czuję😂

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza