niedziela, 19 czerwca 2016

BLESSED

Dzisiaj świętowałam moje urodziny. Co prawda urodziłam się 28 czerwca, to jednak z uwagi na fakt, iż wielu moich przyjaciół jest w tym czasie już na wakacjach, zdecydowałam się przenieść tzw. imprezę na wcześniejszy termin. Jak co roku piknik odbywał się w parku, gdzie na zielonej trawce w promieniach słońca wszyscy mogli swobodnie położyć się na kocach (te jogowe są niezawodne;), rozkoszować się ciastami, tortami, muffinkami i oczywiście gorącą kawką ( Aga, Marta, Kamila dziękuję). Pełen chillout. I jak co roku Moi bliscy mnie nie zawiedli. Pomimo burzowej prognozy, przyjechali do mnie goście z dziećmi nawet z końca miasta, abyśmy mogli wspólnie spędzić tych kilka słonecznych (dzięki Bogu) godzin. Oprócz wspaniałych życzeń usłyszałam wiele naprawdę ciepłych słów, płynących prosto z serca, które standardowo mnie wzruszyły i jednocześnie uświadomiły mi po raz kolejny, jak ważne i silne potrafią być więzi międzyludzkie. Dziękuję.
Wiesz..  kiedy czytam wywiady z nauczycielami jogi tzw. "Dużego Formatu", to często pojawiają się sformułowania takie jak: „I’m blessed that I can teach yoga, I feel blessed that I have such a wonderful life” - „Jestem błogosławiona, że mogę uczyć jogi, czuję się błogosławiona, że mam takie wspaniałe życie” W Polsce bardzo rzadko używamy tego zwrotu, a już w kontekście mojego zawodu jeszcze nigdy się z tym nie spotkałam, chociaż mieszkam w kraju powiedziałabym bardzo, bardzo katolickim. Raczej mówimy, że jesteśmy szczęściarzami gdy doceniamy to co mamy. Jednak każdego dnia kiedy się budzę, a szczególnie dzisiaj, jestem wdzięczna do losu za to co mam: za zdrowe dzieci, dach nad głową, wspaniałych przyjaciół i uczniów. I gdybym miała określić jednym zdaniem dzisiejsze popołudnie nawet, jeśli zabrzmi ono dla niektórych z lekka patetycznie, to definately I feel blessed for everything and all of you…. :)

Miss Joga

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza