czwartek, 5 listopada 2015

FIGHTERS

Pozycja Wojownika nie wyglada na bardzo wymagającą na pierwszy i drugi rzut oka. Za to na trzeci kiedy pobędziemy w niej chwilę, ustawimy kąt prosty między łydką a udem, biodra w linii z mostkiem, wyciągniemy boki tułowia, ściągniemy łopatki oraz wydłużymy ręce aż po koniuszki palców, to…. to po jednej minucie już może zacząć się walka. Nasza z samym sobą. Barki bolą, uda palą, pachwiny ciągną, zaczynamy się zastanawiać ile jeszcze i w ogóle po co nam ta asana do szczęścia potrzebna. Jeżeli kiedykolwiek taka myśl przyszła Ci do głowy, to usuń ją szybciutko i zastąp oddechem. Oddychaj. Zawsze i wszędzie przez nos. Nie ma jogi bez oddechu. Nie ma życia bez oddechu…


Wczoraj miałam na indywidualnych zajęciach panią, która pomimo, iż jest bardzo silna i rozciągnięta, to niektóre partie mięśni miała dosyć spięte. Gdy weszła do asany to po minucie ciało zaczynało się buntować, napinać i stawiać opór, ale nie ona. Walczyła jak Fighter. Ambitnie, wytrzymywała wszystkie warianty, oddychała, nie poddawała się, nie odpuszczała, chociaż widziałam, iż kosztowało ją to naprawdę wiele wysiłku. Na końcu? Satysfakcja gwarantowana. Bądź Wojownikiem na jodze i w życiu. Najłatwiej jest zrezygnować, ale po co?
Pogodnego czwartku
Miss Joga
MOTTO NA DZIŚ: „W życiu największą wypłatę dostaniesz za pracę nad samym sobą”

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza