sobota, 5 września 2015

NA SOBOTĘ

Nie ma co ukrywać, spodobała się nam ta Acroyoga. Oczywiście tylko jako forma zabawy i wyzwania dla ciała, ponieważ jest to coś naprawdę ciekawego. Jestem zdecydowaną zwolenniczką jogi metodą Iyengara, ale jestem też zdania, iż warto zawsze poszerzać swoje horyzonty. 

To co uważam tutaj za ważne, to bardzo porządne podstawy asan na ziemi, czyli ugruntowana praktyka i świadomość ciała,  gdyż tam na górze nie ma czasu na myślenie, zastanawianie się gdzie mamy kość ogonową i co to znaczy wyginać się w lędźwiach. Wtedy wykorzystujemy całą swoją wiedzę zdobytą na macie np. w Sirasanie, Adho mukha vrksasanie czy Paripurna navasanie. Tak szczerze pisząc, to tylko pierwsze wejście wieje grozą ;) a z każdym następnym nabiera się już pewności siebie i jest o wiele łatwiej:) Kto chciałby powtórzyć dzisiejsze akrobacje, to podpowiem, że Base - mocno kość ogonowa do środka, uda wąsko, pięty szerzej, a Flyer - opiera swoje barki bliżej kolan niż pachwin i dłońmi zapiera się o łydki. Jak już znajdziesz balans, to możesz naprawdę poszaleć :)
Bawcie się dobrze i bezpiecznie
Miss Joga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz