czwartek, 13 sierpnia 2015

ZAKWASY

Z powodu upałów ostatnie zajęcia jogi, które prowadziłam były bardzo spokojne. Ludzie byli zmęczeni i wyczerpani wysokimi temperaturami, więc wybrałam na ten czas pracę w parach. Pomysł był dobry, gdyż można było intensywnie popracować dzięki pomocy drugiej osoby, poczuć pozycje, pobyć w nich i pooddychać. Efektem „ubocznym” ;) okazały się zakwasy.

Czym jest ta dolegliwość bólowa pojawiająca się w mięśniach w ciągu 24-72 godzinach? Prawidłowa nazwa tego zjawiska to zespół opóźnionego bólu mięśniowego (DOMS - ang. delayed onset muscle soreness), który ustępuje zazwyczaj po 5-7 dniach. Zakwasy były początkowo błędnie kojarzone z występowaniem w mięśniach kwasu mlekowego. Teoria ta, mówiąca, że ból mięśni po wysiłku jest skutkiem nagromadzenia szkodliwych produktów przemiany materii została jednak obalona w wyniku badań przeprowadzonych w latach 80-tych. Tak naprawdę główną przyczyną zakwasów są mikro-urazy strukturalnych włókien mięśniowych, które powstają pod wpływem wzmożonych  i intensywnych ćwiczeń. Nasuwa się więc  pytanie „co zrobić? jak żyć?” w takich przypadkach :) Moi Drodzy Jogini odpowiedź jest prosta: NADAL PRAKTYKOWAĆ! Najgorszy dla Waszego ciała byłby wtedy całkowity marazm i obranie trybu kanapowego z pilotem w ręce. Pocieszę Was, że ja też zakwasy miewam i jest to rzecz dla mnie zupełnie naturalna. Dobrze jest poczuć ciało na drugi dzień, przynajmniej wiemy, że coś się w nim zadziało a tym samym na pewno zmieniło. Myślę, że tylko na lepsze :)
Pozdrawiam ciepło
Miss Joga
MOTTO NA DZIŚ„Lepiej zapalić maleńką świeczkę, zamiast narzekać na powszechną ciemność”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz