poniedziałek, 16 marca 2015

11/52


Kiedy zaczynamy swoją przygodę z jogą to bardzo często pojawia się sytuacja kiedy pewna grupa asan odpowiada nam bardzo - lubimy je, praktykujemy, można nawet powiedzieć, że ćwiczenie ich sprawia nam przyjemność. Ale jako, że w przyrodzie musi być zachowany balans to mamy też grupę pozycji na które nasze ciało nie tylko ma „alergie”, ale wręcz kompletnie nie reaguje. Tak jak obserwuję na zajęciach, to jednak wygięcia zaliczają się raczej do tej ostatniej. Może nawet nie dlatego, że niektóre są w mojej ocenie naprawdę trudne, ale dlatego, że duża grupa osób ma pracę siedzącą. Przez przynajmniej 8 godzin dziennie jesteśmy w jednej pozycji przy biurku i umówmy się - raczej się pochylamy do przodu i zaokrąglamy plecy, niż prostujemy je i siedzimy prosto jak kij. Aczkolwiek wiem, że sa wyjątki;) W tym przypadku wygięcia mogą sprawić nam wyjątkowo dużo trudności. Dlatego dzisiaj sekwencja light:

2.URDHVA MUKHA SVANASANA2 razy po 30 sekund
4.ROZCIĄGANIE UD  po 1 min na stronę
5.ŚALABHASANA 2 razy po 30 sekund
6.ŁUK 2 razy po 30 sekund
7. PURVOTTANASANA PEŁNA 2 razy po 30 sekund 
8. SALAMBA SARVANGASANAminimum 5 min
9. SAVASANA jak najdłużej:)

Jest taka tendencja, że jak zrobimy wygięcie to zaraz potem chcemy zrobić skłon, żeby rozluźnić nasz kręgosłup. To nie jest wskazane. Dlaczego? Wyobraź sobie łyżeczkę do kawy. Najpierw mocno wyginasz ją cały czas w jedną stronę a potem w drugą, co się z nią dzieje? Czy może się złamać? Nie twierdzę, że tak się stanie z naszymi plecami, ale bardzo możliwe, że raczej tą sekwencją ich nie wzmocnimy. Sugerowana jest wtedy ADHO MUKHA VIRASANA i skrety np.MARICYASANA II jeszcze jedno. Jeśli nie możesz wytrwać całych 30 sekund, ponieważ Twoje ciało stawia VETO, to zrób tyle ile możesz. Nie zaciskaj ust, rozluźniaj twarz i oddychaj. Ja jestem zwolennikiem, żeby przekraczać swoje możliwości i ograniczenia, ale pamiętam też o tym, że jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas ma prawo mieć gorszy dzień. A przecież joga ma być dla nas przyjemnością, prawda?

MOTTO NA DZIŚ: „Martwienie się to modlitwa o to czego nie chcesz”


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza