sobota, 25 października 2014

KU PRZESTRODZE

Bardzo długo wahałam się czy podzielić się z Wami dzisiejszą historią i w końcu zdecydowałam, że nic nie dzieje się bez przyczyny, więc chyba jednak powinnam..
Około 2 miesięcy temu na rutynowym badaniu, wyszły mi bardzo negatywne wyniki. Po zabiegu w szpitalu  i odczekaniu 3 tygodni usłyszałam, że mam stan przed nowotworowy i czeka mnie operacja. Nadmienię tylko, że nie palę, nie piję, nie zażywam żadnych używek, zdrowo się odżywiam, praktykuję joge już dobre 10 lat i w żaden sposób nie jestem obciążona genetycznie tą chorobą. To co dzieje się w umyśle matki idącej z powrotem do szpitala a następnie czekającej kolejne 3 tygodnie na wyniki dotyczące ewentualnych kolejnych zabiegów, to jest po prostu nie do opisania. Nie życzę tego nikomu i dlatego o tym piszę.
Nigdy w życiu nie sądziłam, że może mnie spotkać coś takiego a jednak spotkało. Tydzień temu dowiedziałam się, że wycięcie komórek rakowych objęło też tkankę zdrową, więc jest ok. Dlatego piszę do Ciebie. Jeżeli ostatnie badanie cytologiczne robiłaś więcej niż rok temu, to jak najszybciej powinnaś je powtórzyć. Nawet jeżeli nic Cię nie boli. Ja nie miałam kompletnie żadnych oznak ani objawów. Zrób to dla siebie i spokoju Twoich bliskich. Nie bagatelizuj tego. Moje wyniki odbierałam kilka dni po śmierci Ani Przybylskiej która zmarła na raka w wieku 36 lat! Rak we wczesnym stadium jest do wyleczenia i usunięcia, ale to od Ciebie zależy czy znajdziesz chwilę na rutynową kontrolę.
Ja znalazłam, bo mam dla kogo żyć, a Ty masz…?

MOTTO NA DZIŚ:„ Wiara jest to pewność bez dowodu”

2 komentarze:

  1. popieram i pamiętajmy że strach przed badaniami jest bezzasadny...Madzia właśnie to, ze ćwiczysz jogę dało ci wiele siły bo widziałam że ją miałaś...tylko kobiety mają taka siłę

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję i za komentarz też. Pozdrawiam Miss Joga

    OdpowiedzUsuń