czwartek, 23 października 2014

ASYMETRIA W CIELE

W końcu nauczyłeś się wchodzić do stania na głowie. Brawo! Tylko dlaczego wchodzisz cały czas tylko jedną nogą? Oczywiście nie jest to reguła, ale zdarza się tak i to bardzo często. Wykonując asany tylko jednostronnie wzmacniamy jedną część ciała a druga w ogóle nie pracuje. Jakie mogą być tego konsekwencje?

Wszystkie wydarzenia w naszym życiu, urazy fizyczne i psychiczne, zostawiają mniej lub bardziej trwały odcisk w naszym ciele. Nieistotne czy przyczyny są natury fizycznej, psychicznej, emocjonalnej czy intelektualnej, tak czy inaczej zostawiają ślad w błonach naszej tkanki łącznej. Owe błony na poziomie makro (powięzi) i na poziomie mikro (omięsna, namięsna i śródmięsna) odpowiadają za integralność ciała. Ćwicząc cały czas jednostronnie można doprowadzić do sytuacji, że zdarzenia w tkance łącznej utrwalą się na dłużej, powodując określoną postawę ciała. Ta postawa z kolei utrwala przyczynę czyli bodziec, który doprowadził do określonego napięcia. Łatwo to zauważyć na przykładzie osoby, która doznała np. urazu kręgosłupa. Porusza się ona w określony sposób, by „chronić” uszkodzone miejsce i ograniczyć doznawany tam ból. Niestety najczęściej ten ochronny sposób poruszania się (chodzenie, siadanie) usztywnia uszkodzone miejsce, jak również wytwarza napięcia w innych partiach naszego organizmu. I potem pozostaje nam już tylko zdziwienie, że chociaż ćwiczymy asany to efektów nie mamy.

Na zajęciach jogi pracujemy zawsze na dwie strony dążąc do symetrii w ciele. Mówiąc obrazowo, do sytuacji w której na pytanie którą nogą łatwiej jest Ci wejść do stania na głowie, odpowiadasz „bez różnicy”, ponieważ obydwie masz tak samo silne  i rozciągnięte. 
Kolejnym etapem po wyprowadzeniu ciała z asymetrii jeżeli takowe posiadamy, będzie wprowadzenie rozluźnienia w wymagające tego obszary, ale o tym napisze w kolejnych postach.

Reasumując. Praktykuj zawsze na prawą i lewą stronę, bez względu na okoliczności;)

MOTTO NA DZIŚ: „Dobrze zrobione jest lepsze, niż dobrze powiedziane”

Zdjęcie: ladyphoto.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza