sobota, 17 lutego 2018

GDYBYŚMY TYLKO ROBILI


"Gdybyśmy robili tylko to,
co robimy perfekcyjnie,
robilibyśmy naprawdę niewiele"
Słonecznego weekendu😊
Miss Joga

środa, 14 lutego 2018

PO PROSTU KOMPLETNI

Znalazłam na dzisiaj nawet całkiem trafny cytat, ale pomyślałam że chyba lepiej będzie jak napiszę coś prosto z serca
Moi Drodzy, życzę Wam wspaniałego Święta Zakochanych nie tylko 14 lutego ale i każdego dnia przez cały rok! Aby Wasza druga połówka była to jedyną wybraną spośród 6 miliardów i to właśnie przy niej zatrzymywał się codziennie czas😍😍😍
Życzę Wam, aby będąc z nią czuliście się jak na szczycie świata mając poczucie, że absolutnie nic Wam więcej do szczęścia nie potrzeba, ponieważ razem jesteście po prostu kompletni...
Tego Wam dzisiaj z całego serca życzę 😊
Miss Joga
Ps. Ale o praktyce jogi to nie zapomnijcie ! 

wtorek, 13 lutego 2018

PRZED JOGĄ

„ Mój mąż bardzo chce przyjść ze mną na jogę, ale najpierw musi w domu porozciągać się przez jakiś czas, aby nie narobić sobie tam u Ciebie wstydu”
„Mój chłopak przyjdzie ze mną na zajęcia, ale dopiero w marcu, bo teraz wykupił sobie 30 dniowy kurs jogi internetowy, aby wiedzieć o co chodzi na jodze i z czym się to je ;)”

Są to tylko 2 cytaty, które pozwalam sobie dzisiaj przytoczyć naprawdę z wielu dotyczących tematyki mężczyzn na zajęciach jogi i ich tzw. pierwszego razu… Jestem w stanie zrozumieć, iż generalnie mężczyźni są ambitni i najchętniej już na grupie dla początkujących z chęcią staliby na głowie, na rękach, na czymkolwiek, aby tylko udowodnić sobie i innym, że przecież oni zrobią wszystko. I zrobią, oczywiście! Jednak zazwyczaj wymaga to praktyki, czasu i cierpliwości. Oczywiście zasugerowałam moim rozmówcom swoją wątpliwość, iż nie jestem pewna czy „rozciąganie samemu w domu z you tubem” i „kurs korespondencyjny jogi” są optymalnym rozwiązaniem. Pomijam kwestię ewentualnych kontuzji o których trzeba poinformować nauczyciela (aby nie zrobić sobie bubu) a w powyższych przypadkach nie bardzo mamy jak poprosić internety aby modyfikowały dla nas każdą pozycję jeśli np mieliśmy kontuzję barku czy kolana. Jednak tak naprawdę bardziej brakuje mi tutaj indywidualnej korekty. 
Parę lat temu byłam na warsztacie jogi na który przyjechała kobieta, która nigdy wcześniej nie była na zajęciach jogi, tylko przez cały rok ćwiczyła z wszelakimi dostępnymi kursami online. Owszem, nie mogę powiedzieć widać było gołym okiem, że kojarzy asany z nazwami i potrafi je odtworzyć. Jednak z uwagi na brak korekty Nauczyciela całkowicie była ona poza osiami w pozycjach stojących, miała zaokrąglone plecy w skłonach, puszczone rzepki, nie oddychała oraz odczuwała dość duży ból w wygięciach w odcinku lędźwiowym ( brak pracy  z kością ogonową). Tak naprawdę musiała każdej asany uczyć się od początku co było dla niej wyjątkowo trudne, ponieważ ciało zapamiętało pewne wzorce, schematy mięśniowe i nie poddawało się tak łatwo na nowe/stare komendy. Zatem warto, aby nasi bliscy zanim wejdą pierwszy raz na matę zadali sobie pytanie: Po co chcę ćwiczyć jogę? Czy aby zrobić wrażenie na żonie, partnerce, która i tak nas kocha nawet jeśli nie dotkniemy głową do kolana? Czy chcę pokazać zupełnie obcym ludziom, iż jestem super hiper i na macie też wymiatam ? Czy chcę popraktykować jogę dla samego siebie, bezpiecznie otworzyć ciało we własnym tempie dokładnie takim, jakie jest dla mnie najlepsze, nie porównując się do nikogo ani niczego...? Decyzja jak zwykle Moi Drodzy należy do Was. Wierzę, że wybierzecie mądrze… :)
Miss Joga

poniedziałek, 12 lutego 2018

HASHIMOTO

Coraz więcej osób ma problemy z niedoczynnością, nadczynnością tarczycy czy też Hashimoto. Można śmiało powiedzieć, że są to choroby cywilizacyjne dzisiejszego wieku i dotykają wszystkich bez względu na płeć, wiek czy tryb życia. Osobiście nie palę papierosów, nie piję alkoholu, nie interesują mnie żadne używki, zdrowo się odżywiam i zawsze wydawało mi się, że dbam o siebie na tyle na ile potrafię. Dlatego jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy pół roku temu dowiedziałam się, że mam niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Jak z tym żyć? Normalnie. Ostatnio przed zajęciami jedna z Pań podeszła i spytała mnie czy  w takim przypadku można ćwiczyć jogę...
Oczywiście, że tak! Pamiętajmy, że wiele asan zwłaszcza pozycje odwrócone takie jak Salamba Srarvangasana (świeca) i halasana (płóg) mają bardzo pozytywny wpływ na wyżej wymienione dolegliwości, gdyż efektem przycisku brody i mostka jest wzrost krążenia krwi, który korzystnie wpływa na tarczycę i przytarczycę znajdujące się w okolicy szyi. Ponadto generalnie praktykowanie pozycji odwróconych reguluje nam między innymi pracę układu hormonalnego, którego prawidłowe funkcjonowanie jest dla nas wyjątkowo istotne w opisywanych przypadkach. Czasami dostaję maile z pytaniami: „Czy można nadal ćwiczyć jogę, czy lepiej się oszczędzać czy może tylko Savasana?” Mogę powiedzieć co ja zrobiłam, co szczerze rekomenduję i w moim przypadku to zdecydowanie zadziałało. Odrzuciłam całkowicie nabiał ( 2 bite tygodnie płakałam za moją kawą latte z mlekiem zanim przez gardło przeszło mi coś co nazywają mlekiem migdałowym, ryżowym lub owsianym). Staram się redukować gluten na tyle ile mogę, ale ponieważ mam dwójkę dzieciaczków która je normalnie jest to fizycznie niemożliwe, abym całkowicie usunęła go z kuchni, lodówki oraz wszystkich posiłków. Po konsultacjach z moimi lekarzami (Dominika i Wojtek - dziękuję 🙏) którzy wytłumaczyli mi, że problem z tarczycą to nie jest nic strasznego wystarczy brać hormony dzięki którym poczuję się lepiej udałam się do endokrynologa, przepisał mi receptę i tyle. Po 2-3 miesiącach odczułam dużą poprawę, wróciły mi siły a jeśli teraz jestem zmęczona to już tylko na własne życzenie. Praktyki jogi swojej NIE ZMIENIŁAM! Nadal ćwiczę codziennie, nawet jeśli zasypiam na stojąco. Dlaczego dzisiaj o tym piszę? Ponieważ spotkałam kilka osób, które po odebraniu wyników zamknęły się w domu, leżą, czekają aż wszystko „samo przejdzie” i ubolewają nad swoim losem. Owszem, wiadomość o tym, że dolega nam coś więcej niż katar, nie jest zapewnie hitem dnia, ale życie mamy tylko jedno. Miliony ludzi borykają się z problemami związanymi z tarczycą, jednak jestem przekonana, że to naprawdę nie jest jeszcze koniec świata. Dlatego jeśli Tobie albo Twoim bliskim akurat zdiagnozowano tą przypadłość to tylko bądź wdzięczna losowi że nie jest to nic poważniejszego. Idź na jogę, wycisz umysł i ciesz się życiem.  Osobiście uważam, że nie ma co się rozczulać nad sobą i robić wokół siebie niepotrzebne zamieszanie, tylko trzeba żyć tak jakby jutro miał się skończyć świat :)
Miłego tygodnia 
Miss Joga

piątek, 9 lutego 2018

STAĆ SAMEMU

Czy stoisz czasami na rękach bez ściany? Mam na myśli oczywiście stanie z asekuracją. Jest to świetna praca dla osób, które lubią tą pozycję jak i dla tych, które jej nie lubią, ale chcą się jej nauczyć ;) Warto zwrócić tutaj uwagę na kilka kwestii:
  1. Abyś potrafiła stać sama na rękach przynajmniej 30 - 60 sekund przy ścianie
  2. Abyś sama wchodziła do asany
  3. Aby osoba, która Ci pomaga miała doświadczenie w tej materii, wiedziała jak to robić ( a nie eksperymentowała na Tobie ;)
  4. Oraz abyś miała świadomość pracy mięśni brzucha, nóg czy zawijania kości ogonowej 
Jeśli wyżej wymienione punkty nie są Ci obce to  Moi Drodzy naprawdę tylko tle wystarczy, aby rozkoszować się tą pozycją w przestrzeni. Praktykowanie w parach moim zdaniem bardzo pomaga, aby już wkrótce stać samemu bez żadnego supportu. Poza tym nasze mięśnie pracują troszku inaczej. A jak? To już musicie przekonać się sami.. 
Miłego weekendu
Miss Joga

A na zdjęciu stoi Karolina Hajduk - pozdrawiam :)