środa, 20 lutego 2019

KRZYK I SATYSFAKCJA

You are not too old
and it is not too late..

Moi Drodzy wchodzimy dzisiaj na matę i się nie obijamy! Nie ma, że boli!! Jak czasami słyszę „Ja już mam swoje lata” albo „ Tego w życiu nie zrobię” to tylko mnie to dopinguje, aby jeszcze intensywniej z Wami pracować i udowodnić Wam, że oczywiście możecie wykonać absolutnie wszystko co sobie tylko zamarzycie na macie i poza nią!!! I kiedy już „to” zrobicie, to pewnie pojawi się krzyk (U mnie wczoraj na zajęciach jeden pan w Ekapada radżakapotasanie złapał  się z tyłu pierwszy raz za nogę - krzyk ;) uśmiech, satysfakcja i endorfiny wypełniły całą salę! Fajnie było 😍) 
Także nie przejmujmy się, że chwilowo jesteśmy pospinani, że nas wszystko boli, że koleżanka z boku łapie się wszędzie z każdej strony, a my dopiero przyswajamy nazwę pozycji i próbujemy ogarnąć co się dzieje na sali. Po prostu przychodźcie na zajęcia lub praktykujcie w domu!  Gdziekolwiek będziecie ćwiczyć pamiętajcie o asanach na mięśnie brzucha. Nie dlatego, że lato idzie (chociaż z faktami się nie dyskutuje 😉), tylko dlatego, że silne mięśnie brzucha to zdrowy kręgosłup, bezpieczne wygięcia i o niebo łatwiejszy każdy balans.
Miłego dnia i owocnej praktyki😊
Miss Joga

niedziela, 17 lutego 2019

BALI & AUSTRALIA 2020!!!!!

No i mamy to. Po ostatnim spotkaniu na Bali z Hanią i Adamem mam już pełny obraz i przybliżony kosztorys jak będzie wyglądał nasz kolejny wyjazd do Azji w 2020 roku. A zatem odpowiadając na Wasze zapytania dotyczące ceny i terminów…

Kochani, wylatujemy z Polski plus minus 10.02.2020 i wracamy ok 23.02. Konkretne daty warunkuje atrakcyjna cena biletu, którego będę szukała już w sierpniu. Jako, że loty do Australii są stosunkowo tanie, a już na pewno tańsze z Bali niż Europy postanowiliśmy połączyć kolejny warsztat z Perth bądź Sydney, oczywiście tylko dla chętnych. Czyli kto będzie chciał, będzie miał możliwość zwiedzenia 2 kontynentów za jednym razem. A jak to zrobimy od strony technicznej? Bardzo prosto. Wszyscy wspólnie wylatujemy na Bali, zaczynamy jak zawsze od przepięknej miejscowości Ubud, a po 2 dniach osoby które są zainteresowane ( musi być grupa minimum 4 osób) lecą one z Adamem jako przewodnikiem do Australii na 4-5 dni. Tam ją bardzo intensywnie zwiedzają jakie miasto to jest jeszcze do ustalenia. Potem wracają i dołączają do nas już do Canggu czyli do drugiego hotelu nad Oceanem i potem wszyscy razem praktykujemy sobie jogę i wracamy do Polski. Taki mam plan 😍😍😍
Bardzo trudno jest oszacować na ten moment koszty, bo sami wiecie jaka jest sytuacja na świecie, inflacja i jak skaczą kursy walut. Dlatego Adam zrobił przybliżoną kalkulację jakby to wyglądało dzisiaj, po to, abyśmy znali mniej więcej rząd tych kwot. Oczywiście za rok może to troszkę pójść w górę, albo i w dół bo np  możemy trafić na promocję lotów i wyjdzie taniej. Ważne abyśmy wiedzieli ile już od dzisiaj warto wrzucać do „kubeczka”  jeśli chcielibyśmy kolejną zimę spędzić w ciepłym a raczej gorącym kraju😅
W tym roku zapłaciliśmy 2380 zł za bilety lotnicze Qatar Airways w 2 strony z Wrocławia. Pobyt kosztował nas 899 $ w tym mieliśmy hotele ze śniadaniami, transfery z/na lotnisko i między hotelami, kolację powitalną, pożegnalną, oraz całodzienną wycieczkę na pola ryżowe, plantacje kawy wraz z degustacją najdroższej kawy na świecie, obiadem i oczywiście zaje… przewodnikiem jakim jest Adam.  Na miejscu (mówiłam o tym na instatstory-relacja jest w zakładkach Bali) jest tanio i tak naprawdę najwięcej wydaje się na przyjemności - masaże, prezenty, kokosy itp.
Teraz, gdyby ktoś rozważał skorzystać z drugiej opcji i zobaczyć przy okazji Australię to do tego dochodzi koszt:
  • biletu lotniczego - do Perth 200 - 300 $ ( chociaż był ostatnio za 150), do Sydney 500-600$ był, a dzisiaj wybija 800$. Ceny są zmienne, dlatego zawsze czeka się na promocje Hania to monitoruje i jak jest coś wartego grzechu to bookuje bilet grupowy, aby zagwarantować nam dobrą cenę.
  • Sama wycieczka w Australii (hotel, śniadania, pilot, wstępy, transfery) to 4 pełne dni - ok 800 $ za osobę przy 4 osobach i ok 600-700 $ przy 8 osobach lecących. Im więcej ludzi, tym cena za pobyt na miejscu jest atrakcyjniejsza.
Wszystkie podane dzisiaj ceny są orientacyjne i nie są ofertą wiążącą. Chcieliśmy, abyście znali koszta plus minus i na ich podstawie mogli podjąć decyzję czy warto polecieć ze mną za rok na koniec świata czy może jednak jeszcze nie. Całą logistyką po wylądowaniu, biletami, transferami, wycieczkami itp zajmować się będzie już po raz trzeci jak zawsze Zobacz Bali. Polecam ich profil na fb i Instagramie. Wspaniali ludzie z ogromną wiedzą i pozytywną energią. Widzieliście moje filmy, zdjęcia, czytaliście posty o Bali. Jeśli jesteście zainteresowani będzie mi bardzo miło Was tam zabrać za rok. Naprawdę warto...
Miłego dnia
Miss Joga


Ps. Koszulki na zdjęciu mamy z MoreLove. Najlepsze jakościowo koszulki ever! Na kod missjoga macie dodatkowy rabat :)

czwartek, 14 lutego 2019

HAPPY VALENTINE'S DAY

"Żaden problem rozebrać się i uprawiać sex. Ludzie robią to cały czas.
Ale otworzyć swoją duszę dla kogoś,
pozwolić mu wejść do swojego wnętrza,
pokazać myśli, strach, nadzieję,
marzenia...
To jest nagość"
Rumi

Z okazji Dnia Zakochanych życzę Wam, abyście doceniali swoich najbliższych każdego dnia, dbali o nich i pielęgnowali Waszą wyjątkową relację codziennie, 24 godziny na dobę. Abyście zawsze mieli dla siebie czas i pamiętali o tym co w życiu najważniejsze..😊💖🙏
Miss Joga
MOTTO NA DZIŚ: LOVE IS ALL AROUND❤️❤️❤️

wtorek, 12 lutego 2019

PODRÓŻE


„Podróże to jedyna rzecz,
na którą wydajemy pieniądze,
a stajemy się bogatsi”

Miłego dnia 😊☕
Miss Joga


Zdjęcie:  Adam Zobacz Bali 😊🙏

ps. W sumie fajny ten jet lag. Chodzę spać o 22, wstaję o 6 rano wyspana jak nigdy. Są plusy 😉

poniedziałek, 11 lutego 2019

BALI 2019





Po 24 godzinach w podróży, prawie 36 godzinach snu, walki z rozładowanym akumulatorem i assistance wróciłam finalnie do rzeczywistości.
Nie będę ukrywać, że tym razem mój żołądek chyba nie do końca zaakceptował hektolitry wody których opiłam się stawiając swoje pierwsze kroki na lekcji surfowania i tak jak mój synek w tamtym roku czuję się lekko słaba, troszku odwodniona, ale  pomimo wszystko bardzo szczęśliwa.


Mój ostatni warsztat na Bali skłonił mnie do wielu refleksji. Kto śledzi mojego bloga pewnie zauważył, iż mnie tam za dużo nie było, na fb również rzadko się pojawiałam a na inststory im bliżej było wylotu - tym mnie relacji. 
Tu w Polsce Social Media to po części moja praca, promuję jogę, dobroczynny wpływ asan na nasze ciało i namawiam tych, którzy chcą ale mają jeszcze opory przed wejściem na matę. Będąc na Bali, pierwszy raz większość tych priorytetów poszła w odstawkę. Chciałam Wam pokazać jak wygląda to magiczne miejsce, co robimy między zajęciami jogi i zachęcić Was do podróży aż na koniec świata.


Bali zauroczyło mnie dokładnie tak samo jak w zeszłym roku. Roślinność, kolory, zapachy, uśmiechnięci ludzie i pozytywna energia wokół. Zachody słońca (nie przesadzam) były to najpiękniejsze zachody jakie widziałam kiedykolwiek na ziemi. Kolory zmieniały się z minuty na minutę. Mieliśmy hotel przy plaży i już od 18 przyjeżdzali ludzie  całego Canggu, aby podziwiać i delektować się widokiem zachodzącego słońca na tle oceanu..
Widziałam też biedę. Niektórzy ludzie zarabiają tam ok 180 $/ miesięcznie ale nie narzekają. Sadzą ryż, piją kokosy z drzewa, nie mają kredytów, pożyczek, stresu na co dzień i są szczęśliwi. Tylko im pozazdrościć.
Aż wstyd się przyznać, ale tym razem robiłam mało jogowych zdjeć. Jako, że byłam z małą grupą ( jak rzadko ;) i bardzo ogarniętą ( Gosia jesteś maxi-mizer wszech czasów) to mogłam poświęcić więcej czasu dla siebie. W wolnym tłumaczeniu: basen, plaża, książeczka, kawka. Miałam przyjemność uczestniczyć w klasie Muay Thai i surfowania w którym się zakochałam. I uwaga, już na pierwszej lekcji złapałam falę i płynęłam na desce. Wow! Co za uczucie.. Nie wiem czy potrafię Wam przekazać wszystkie emocje związane z ostatnim warsztatem, czasami trudno jest je przelać na papier, ale wiem jedno. 
Na milion procent wrócę tam za rok a dokładnie 10 lutego ( bo wtedy są ferie zimowe w szkole moich dzieci). I kto chciałby do mnie dołączyć, to już niedługo będę miała dla Was konkretną propozycję warsztatu, który jak zawsze będzie zorganizowany tam na miejscu przez Hanię i Adama. Z tym, że za rok będzie jeszcze jedna niespodzianka. Jaka? To już w kolejnych postach.
Pozdrawiam ciepło
Miss Joga